Dzień 28 – Koh Phangan – Mae Haad.
25 grudnia, w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, ponownie zjedliśmy śniadanie na plaży, tym razem jeszcze bliżej morza!
Następnie, wybraliśmy się na pólnocne wybrzeże wyspy Phangan. Jest tam kilka ładnych plaż – my skierowaliśmy się na Mae Haad. Z tej długiej plaży, w czasie odpływu można dojść suchą stopą na pobliską wysepkę Koh Ma.
Niestety nie był to odpowiedni moment, ale mimo to Kuba miał wiele ubawu, ponieważ duże spłycenie na linii łączącej wyspy powodowało spiętrzanie się przeciwnych fal. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ woda ciągnie człowieka w obu kierunkach prawie jednocześnie.
Po plażowaniu postanowiliśmy zjeść obiad na znalezionej w internecie pobliskiej restauracyjce. Droga do niej była bardzo kręta i stroma, można prawie rzec, że zakamuflowana. Gdy dotraliśmy na szczyt, do Treehouse Cafe, oczarował nas piękny widok na wybrzeże i wspomnianą wcześniej wysepkę. W barze znajduje się również basen, do którego można wskoczyć by podziwiać widok jednocześnie przyjemnie się chłodząc.
Stołujemy się przy niskich stołach siedząc na ziemi, co widzieliśmy na wyspach już nie raz. Oprócz pięknego pejzażu, w posiłku towarzyszyły nam lokalne koty 🙂