Dzień 33 – Bangkok – Złota Góra.

Dzień 33 – Bangkok – Złota Góra.

30 grudnia, wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w kierunku zaplanowanych atrakcji. Jenakże wkrótce zaczęli nas ‚napadać’ tuk tukowi naganiacze. I… daliśmy sie skusić, zwlaszcza, że cena była banalna i zaproponowano nam objazd tuk tukiem po kilku miejscach, które akurat mieliśmy zwiedzać. Oczywiście wszędzie jest haczyk: Kierowca tuk tuka zawiózł nas na nabrzeże, gdzie mieliśmy wsiąść do bardzo drogiej łodzi by popłynąć rzeką Chao Phra

SONY DSC

Nie daliśmy się nabrać, broniąc się chorobą morską. Kierowca nie był do końca zadowolony, ale wymyślił coś innego i zawiózł nas dalej. W świątyni Wat Inwarawihan, pierwszą rzeczą jaka zwróciła naszą uwagę były dzieci bawiące się w świątynnych murach. Wygląda jakby to był ich dom, a nikt wokół nie zwraca na to uwagi. Małe dzieci bawią się na posaddze, a większe grają w piłkę.

Przeszliśmy się i dowiedzieliśmy się o pewnej symoblice związanej z dniem urodzin każdego człowieka. Otóż, w Buddyźmie znaczenie ma nie tyle data co dzień tygodnia w którym się urodziliśmy. Każdy z dni ma przypisaną swoją szczęgólną liczbę, która przynosi mu pomyślność i siłę. Ponadto, należy dodać, że tydzień jest podzielony nie na 7 a na 8 części, środa ma dwie instacje – środę przed południem i środę po południu. Do tego, każdy dzień ma przypisanego Buddę w trochę innej pozie (np. leżący Budda, stojacy Budda itd.)

Na specjalnej metalowej konstrukcji, zawiesiliśmy dzwonek z naszymi imionami. Dowiedzieliśmy się również, że w zamian za dotację, dostaje się specjalne kadzidełka, świeczki i złote płatki. Świeczki wstawiamy do specjalnej gablotki, kadzidełka do ogromnej popielnicy, a złoto przyklejamy do posągów mnichów lub Buddy. Wszyscy mogą składać swoje intencje, niezależnie od wiary i wyznawanego boga. Tak też postąpiliśmy 🙂

Najważniejszym elementem świątyni jest wysoki na 32 metry pomnik stojącego Buddy, ale niestety nie mieliśmy szczęścia, ponieważ pomnik jest akurat w remoncie i był zastawiony rusztowaniem.

SONY DSC

Kierowca tuk tuka dzielnie czekał, po czym zabrał nas do dwóch „informacji turystycznych”, które są ponownym sposobem naciągania niezorientowanych turystów. Sprzedają tam bilety autobusowe i pociągowe w super cenie i od razu załatwiają hostel lub przewodnika, również w świetnej cenie – świetniej szczególnie dla nich 🙂

Ponownie, ładnie podziękowaliśmy za usługi i wyszliśmy. Kierowca wzdychał, wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać, ale powtarzał „nothing to worry, everything is ok”. Zawiózł nas do kompleksu świątyń Wat Saket, gdzie znajduje się Złota Góra (ang. Golden Mount). Tam podziękowaliśmy mu, mówiąc, że nie potrzebujemy podwózki z powrotem do hostelu i zapłaciliśmy. Daliśmy mu extra pieniądze, bo dużo więcej niż to na co się umówiliśmy – co wydawało się nam uczciwe, a On wyglądał na zaskoczonego i bardzo zadwolonego.

Podwaliny złotej góry zostały położone przez Ramę III, ale budowla się rozpadła. Później Rama IV, postanowił o budowie małego czedi na wzgórzu pozostałości po pierwszej nieudanej budowli. Ukończone ono zostało w roku za panowania Ramy V. Na wzgórze prowadzą 344 kręcącę sie wokół świątyni schody. Kręta druga na początku prowadzi przez gęstą roślinność, następnie przechodzi się przy wielu pękatych dzwonach, a ostatnia część prowadzi wąską ścieżką przy samej ścianie góry.

Na szczycie znajdujemy salkę z czterema posążkami Buddy skierowanymi w cztery kierunki świata.

Na dachu znajduje się ‚taras widokowy’, na którym stoi ogromne, pomalowane złotą farbą czedi, a wokół rozciąga się wspaniała panorama Bangkoku.


20171230_173715

W tym pięknym miejscu doczekaliśmy ostatniego parzystego zachodu słońca w roku 2017 🙂

W drodze do hostelu, przechodząc przez jeden z mostów, Julia dostrzegła w wodzie martwe stworzenie, które wyglądem przypominało krokodyla… Niestety było już ciemno i nie dostrzegliśmy co dokładnie czai się w mętnej wodzie. Ta tajemnica miała wyjaśnić się później!

20171230_191928

Kolację zjedliśmy w restauracji nieopodal naszego hostelu i poszliśmy spać, bo dnia następnego czekało nas wiele wrażeń 🙂

2 uwagi do wpisu “Dzień 33 – Bangkok – Złota Góra.

  1. Hanna Soral's awatar Hanna Soral

    Kochani, dosyć tego ! Wy tam się grzejecie w egzotycznych krajach , a my odśnieżamy chodniki, palimy w kominku, nakładamy trzy warstwy ciuchów na siebie, żeby nie marznąć! Natychmiast wracać i cieszyć się z zimy! Pozdrawiam Was serdecznie! Hanka

    Polubienie

  2. Pingback: Dzień 41 – Ayutthaya – Julia i Kuba

Dodaj komentarz